środa, 17 kwietnia 2013

O skarbach i byciu.

Moja siostra ostatnio kłóciła się z mamą. 

To znaczy, wiecie, ona krzyczała na mamę, bo coś tam - normalne jak na "trudny wiek dojrzewania" (tak mówi moja babcia). No i mama powiedziała do niej:
- Ale skarbie...
A wiecie co ona na to?
- Nie jestem twoim skarbem!
I trzasnęła drzwiami pokoju.

A ja tak sobie myślę, że przecież jest mamowym skarbem. Bo skarb to coś, co ma się bardzo cennego i nie oddałoby się nikomu, prawda? 
Więc my obie jesteśmy mamy skarbami.

A ona mówi, że nie jest, mimo że jest.
Czyli...

Jak się nie jest tym, kim się jest... To kim się jest?

1 komentarz:

  1. Myślę, że mówiąc do kogoś "skarbie" często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mówimy rzeczywiście o kimś, kto jest dla nas skarbem. Wszystko to, co skrywamy w sercu jest naszym skarbem.

    OdpowiedzUsuń