poniedziałek, 12 marca 2012

Jak należy?

Moja siostra ma tendencję do mówienia mi: "zachowuj się jak należy". Mama czasem też.

Zastanawiam się, jak to jest: "jak należy"?

No bo mama mówi tak, jak jestem z nią w sklepie i zaczynam chować się między półkami. A siostra za każdym razem, gdy z nią gdzieś wychodzę. Nawet jak zachowuję się grzecznie, czyli nie wskakuję w kałuże, nie skaczę po płytkach chodnikowych i nie zaczepiam ludzi, a tylko rzucam przed siebie jarzębinę albo omijam płytki z jakąś literką, to i tak nie zachowuję się "jak należy".

A na przykład jak jestem z kolegami i koleżankami na dworze to już nie mogę się zachowywać "jak należy", bo wszyscy się na mnie dziwnie patrzą. I nawet mama wtedy mówi, że się zachowuję dziwnie.

No to: dziwnie czy "jak należy"?

Od czego zależy, czy akurat mam się zachowywać "jak należy"?

Od ilości dorosłych? Bo wydaje mi się, że im ich więcej, tym bardziej powinnam się zachowywać "jak należy". Dlaczego dorośli nie lubią, jak się nie zachowuję "jak należy"? A właściwie to czy oni się zachowują "jak należy"? Jak się kłócą w kolejce do kasy, albo nie zatrzymują się na pasach, albo krzyczą na inne dzieci biegające po sklepie. Kłócenie i krzyczenie już jest "jak należy"?

Skąd oni wszyscy wiedzą, co jest "jak należy"?

Chyba że chodzi im o zachowywanie się jak Należy. Może był kiedyś jakiś pan Należy, i wszyscy chcą go naśladować. To wtedy to nabiera sensu.

Ależ ten Należy musiał być dziwnym, nudnym, smutnym facetem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz