Co by było, gdybym nie urodziła się człowiekiem?
Dajmy na to - byłabym kotem. Ludzie by mnie głaskali i drapali za uchem, ja miałabym ich w nosie, a oni i tak by mnie kochali. Nie musiałabym się męczyć, karmiliby mnie. Chyba że byłabym bezdomnym kotem, to wtedy miałabym pewnie ciężkie życie. Ale właśnie - myślałabym, czy nie? Bo zwierzęta nie myślą, tak? To co robią? W sensie jakie to uczucie - nie myśleć? Ale tak w ogóle, zupełnie, nie tylko czasami! Tak sobie żyć, być, chodzić, jeść, spać, i w ogóle nie myśleć, o niczym zupełnie, nie umieć myśleć. Przecież się nie da!
No chyba że ktoś umie?
A inaczej - co by było, gdybym urodziła się jako córka mojej sąsiadki?
Byłabym sobą czy już raczej nie? Myślałabym jak ja, czy raczej jak ta dziwna K., córka sąsiadki? Bardziej lubiłabym udawać dorosłą? Zadawałabym pytania? Wierzyłabym w Pana Boga? Lubiłabym moją mamę? Miałabym te same koleżanki?
A gdybym urodziła się jako córka mojej mamy i taty, i siostra mojej siostry, ale sto lat temu? Chciałabym, żeby była niepodległość, czy uważałabym, że tak nam dobrze jest, czy raczej w ogóle bym o tym nie myślała? Walczyłabym w wojnie jak tylko dawałabym radę? Co bym robiła, gdybym nie miała Internetu, telewizji, komórki? A gdybym nie chodziła do szkoły i nie umiała nawet czytać? I czy byłabym takim samym człowiekiem jak teraz?
Chyba lubię być sobą. Teraz.
Gdybym potrafiła pisać takie teksty, to pewnie byłabym sławną pisarką. Gdybym była Twoją matką, zostałabym tą najszczęśliwszą, ale z drugiej strony wolałabym być Twoim dzieckiem, bo miałabym najlepszą matkę. Gdybym była kotem, to chciałabym być Twoim kotem, choć wolę rybki...
OdpowiedzUsuńI choć to wszystko tylko gdybanie, bo obie wiemy, że tak nie będzie, to najważniejsze w tym tekście jest to, że mogę o sobie też powiedzieć: "chyba lubię być sobą. Teraz."
K.