Wczoraj podsłuchiwałam moją siostrę.
Tak, wiem, to brzydko i niegrzecznie. Mama zawsze mówi, że nie wolno podsłuchiwać jak dorośli rozmawiają. Ale moja siostra to moja siostra, a nie jakaś tam - dorosła. To chyba mogłam?
Rozmawiała przez telefon z I., swoją najlepszą przyjaciółką. To znaczy - jedną z sześciu najlepszych przyjaciółek (że niby wszystkie są najlepsze?). Opowiadała o tym, co ostatnio powiedział jej W., jej chłopak. Coś o tym, że ma piękne oczy, że nie umie bez niej żyć, że jest jego powietrzem. A ja siedziałam pod drzwiami jej pokoju i się śmiałam, to było takie głupie!
Ale to nie koniec! Potem moja siostra poszła do mamy i zapytała, czy ma jakieś stare listy miłosne od taty, bo przecież wszystkie mamy mają. Mama zaczęła się śmiać i przyniosła swoje pudełko-z-tajemniczymi-rzeczami, do którego nie możemy patrzeć, nawet gdy sprzątamy! Wyciągnęła z niego koperty i wszystkie trzy zaczęłyśmy czytać. Moja siostra ochała i achała, mówiła, że to taaaaaaaakie romantyczne. Mama się trochę uśmiechała, ale trochę. A ja się śmiałam, bo to było śmieszne, ale ja jeszcze jestem mała. Tato potem przyszedł i przeczytał coś, i też zaczął się śmiać, i śmialiśmy się oboje, więc tato może też jest jeszcze mały? Ale on powiedział, że teraz by tego tak nie napisał. Moja siostra się oburzyła, powiedziała, że wyrósł z romantyczności, czy coś takiego, a mama tylko patrzyła. Tata powiedział, że teraz powiedziałby...
No właśnie. Nie powiedział nic poza: "słowa są za małe". A ja chyba nie zrozumiałam, bo pobiegłam do mamy, krzycząc: "bo mamę trzeba ukochać!" i się do niej przytuliłam. Moja siostra spojrzała na mnie, jakby było jej mnie żal, a do taty powiedziała: "Ty w ogóle nie jesteś romantyczny! Powinieneś mamie mówić takie rzeczy, jakie do niej pisałeś!" A tato powiedział tylko jeszcze raz to samo, co wcześniej i też przytulił mamę. Moja siostra się oburzyła i poszła.
A ja potem myślałam. Czemu słowa są za małe? I kiedy są za małe? Da się je powiększyć? I czy są słowa w-sam-raz? A za duże też są? I czy słowa są w ogóle potrzebne?
Mojej siostrze są potrzebne. Ciekawe, czy są dla niej w-sam-raz. I tym wszystkim mądrym ludziom też są potrzebne. Ale nie wiem, czy nie są dla nich za duże. A tato też chyba ich potrzebuje. Mimo, że są dla niego za małe.
Ja też ich chyba potrzebuję. Ale dla mnie są kanciate.
A mamę i tak trzeba ukochać.